PUSTKI - koncert plenerowy
„Wydawało się” tour
1 września, godz.:20:00,
dziedziniec Szarej Kamienicy przy Rynku Głównym 6 w Krakowie.
PUSTKI funkcjonują na polskiej scenie muzycznej od 99 r. Ostatni album „Wydawało się”, będący podsumowaniem kilkunastoletniej twórczości, jest pokłosiem karkołomnej idei, by w epoce wszechobecnego „kultu młodości” przypomnieć o długim stażu zespołu. Pustki nie debiutowały wszak „Końcem kryzysu”. Mają na swoim koncie spory dorobek. A skoro większość starych krążków przez lata nie była dostępna w sprzedaży, czy można było nie przypomnieć znakomitego „Patyczaka” czy „Lugoli”?
Z garażowej komórki w podwarszawskim Ostrówku, gdzie odbywały się pierwsze próby zespołu, dość szybko trafili na łamy branżowych czasopism. Potem przyszły nominacje do Paszportów Polityki, Róż Gali, nagrody Trójki, wielkie muzyczne festiwale. A w końcu - kilkuletnia przerwa, zakończona (na szczęście!) wydaniem albumu „Safari”.
Powiedzieć, że to formacja indie-popowa, to nic nie powiedzieć. Eksperymentują z różnymi brzmieniami, uciekając skutecznie przed jakimkolwiek zaszufladkowaniem. By(wa)li zespołem proto-punkowym, grali rocka garażowego, alternatywny pop. Mawiali o sobie „Muzyka Ściany Wschodniej”. Przez lata zmieniał się skład zespołu. Dziś z założycieli ostał się Radek Łukasiewicz i Grzegorz Śluz. Basia Wrońska, której rozpoznawalny wokal jest znakiem rozpoznawczym PUSTEK, dołączyła do grupy w 2003 roku.
Wszystkie albumy zespołu łączy bezpretensjonalna, niebanalna aranżacja i błyskotliwe teksty. Swego czasu muzycy zmierzyli się nawet z wierszami poetów XX wieku, przywracając Leśmiana, Broniewskiego czy Wyspiańskiego szerokiej publiczności. Ostatni, niekompilacyjny album „Safari” kipi od egzotycznych wstawek, które znakomicie współgrają z szorstką, energetyczną estetyką „old-schoolowego” popu i melodyjnością fraz wokalnych. Elektronika obecna niemal wszędzie dodaje całości charakteru.
Jakie są dziś PUSTKI? Co zostało z dawnej estetyki, co się zmieniło? Warto się przekonać, bo jedno jest pewne - pomysłów i kreatywności im nie brakuje.
ZAPRASZAMY!
Bilety: 40 zł
Sprzedaż w kasie na godzinę przed koncertem
Z uwagi na ograniczoną ilość miejsc możliwa rezerwacja
mailto: galeria@szarakamienica.pl
organizator: Fundacja Grey House Szara Kamienica
Patronat :
| |
|
|
Gazeta Wyborcza, Radio Kraków, Muzyczny Kraków, Lounge, Local-life, Karnet, Kulturatka
czytaj więcejOgłaszamy VI edycję Konkursu o Nagrodę Fundacji Grey House! 2016-07-06

czytaj więcej
Feedback Loops // Sprzężenia zwrotne 2016-05-08
Lena Dobrowolska i Teo Ormond - Skeaping
| Otwarcie: 14.05.201,17:00 Galeria Szara Kamienica, Rynek Główny 6 Wt–pt: 13:00–18:00, sob–nd: 12:00–16:00 |
![]() |
Sprzężenia zwrotne / Feedback Loops to wystawa wielkoformatowych fotografii kolorowych oraz instalacja filmowa autorstwa Leny Dobrowolskiej i Teo Ormonda-Skeapinga. Artyści zaprezentują najnowszy zbiór prac pochodzących z rozpoczętego w 2012 projektu prowadzonego na Wyżynie Tybetańskiej W czasach Lodowców.
Wyżyna Tybetańska, nazywana trzecim biegunem świata, odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu globalnego klimatu i w azjatyckim obiegu wody. Rosnące temperatury w tym regionie zaowocowały coraz szybszą recesją lodowców i pustynnieniem terenów w miarę topnienia wiecznej zmarzliny i postępującą degradacją wrażliwych terenów pastewnych.
Wraz z wysychaniem tak gigantycznego zbiornika wody, wzrasta hydropolityczne napięcie w Azji. Wpływ płaskowyżu na kształtowanie się układów wysokiego ciśnienia w Eurazji jest odczuwalny aż w Europie, gdzie letnie upały pobiły wszelkie rekordy ciepła.
Posługując się aparatami średniego formatu, artyści przedstawiają wysokogórski krajobraz Wyżyny: formacje geologiczne, lodowce, ale też i mieszkańców oraz stworzoną przez człowieka topografię, dokumentując jej rozwój, zanieczyszczenie, pustynnienie lądu oraz recesję lodowców. Opierając się na archeologii kulturowej płaskowyżu – miejsca czczonego jako symboliczny próg ludzkiego poszukiwania, duchowości i kluczowy klimatyczny komponent globalnego ocieplenia – Dobrowolska i Ormond-Skeaping przeplatają ze sobą ekologiczne i symboliczne wymiary jego znaczenia. Konstruując sekwencje obrazów, próbują unaocznić złożoność globalnych systemów oraz charakterystyczną pozorną niewidoczność przemian klimatycznych, socjopolitycznych oraz psychologicznych. Podkreślają zarazem ciągłą negocjację tematu reprezentacji w języku dokumentalnym. Poprzez ideę sprzężenia zwrotnego Lena Dobrowolska i Teo Ormond-Skeaping ukazują, że każde działanie człowieka pociąga za sobą konsekwencje, które przetworzone przez mechanizmy globalnych systemów wytwarzają informację zwrotną, kształtując zarazem przyszłość w sposób, którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
kurator: Łukasz Rusznica
Lena Dobrowolska (ur 1985, Polska) i Teo Ormond-Skeaping (ur 1987, Wielka Brytania), artyści wizualni, pracują w obszarach konceptualnej fotografii dokumentalnej i filmu artystycznego.
Organizator: Fundacja Grey House
Współorganizator: Galeria Miejsce przy Miejscu
Patronat medialny:
Radio Kraków, Kulturatka, Lounge, Local-life, Numarte, Fragile
Wystawa włączona do programu Krakow Photo Fringe 2016
czytaj więcej
Weekend majowy 2016 2016-04-30
Galeria Szara Kamienica otwiera dla Państwa swoje podwoje również w weekend majowy. W dniach 1-3 maja zapraszamy w godzinach 12:00-16:00.
czytaj więcejKrakers i Woof Woof Arf Arf o Canis Vertigus 2016-04-13
„Wszystko co ludzkie jest mi obce"
Galeria Szara Kamienica w Krakowie
„Wszystko co ludzkie jest mi obce" to wystawa, która wyrosła z historii canis vertigusa (łac. canis-pies, vertigo-zawrót głowy), wymarłej rasy psów, które służyły jako narzędzia kuchenne. Hodowane w XVI w. w Anglii, obsługiwały rożna w kuchni. Cały dzień pokonywały długie dystanse biegając w kółko w specjalnie skonstruowanym kole, które przytroczone łańcuchem do rożna, obracało się pod wpływem ruchów zwierzęcia. Dzięki ‘psom z zawrotem głowy’ mięso było idealnie przypieczone. W niedzielę zwierzęta służyły jako ogrzewacze do stóp podczas mszy. W XIX w., kiedy wprowadzono tanie maszyny do obracania rożna, psy zostały pozbawione swojej funkcji. Nie były specjalnie urodziwe, nie stały się więc zwierzętami do towarzystwa i rasa wymarła.
Artyści zainspirowani losem canis vertigus stworzyli serię prac odwołujących się do idei użyteczności, ludzko-zwierzęcych relacji, zagadnienia Innego, abiektu, który z peryferii przenika do centrum. Owieczka Dolly, Łajka, canis vertigus kręcący się w kółko w kuchni – z bohaterów drugiego planu stali się bohaterami pierwszoplanowymi. Ich martwe ciała zawisły w opowieściach, imiona, sylwetki wrosły w legendy i ludzkie mity. Zapełniły ściany, wcisnęły się w rogi pokoi, ich sierść i włosy, wygarniane spod łóżka, stały się eksponowaną w gablotach ozdobą, a martwe, pochowane na strychach futra nasyciły się dotykiem i czułością. One man's trash is another man's treasure.
Wernisaż: 24 kwietnia 2016 r. (niedziela), o godzinie 19:00
Oprowdzanie kuratorskie: 24 kwietnia (niedziela), godz 11:00
Kuratorki: Marta Ostajewska, Urszula Kluz-Knopek
Prace prezentowane na wystawie „Wszystko co ludzkie jest mi obce" pojawiły się w drugim numerze magazynu „Woof Woof Arf Arf”. Magazyn jest finansowany ze środków Samorządu Doktorantów Środowiskowych Studiów Doktoranckich na ASP im. Jana Matejki w Krakowie
czytaj więcej
Wyniki 5. edycji Konkursu Fundacji Grey House 2016-01-08
Miło nam ogłosić wyniki tegorocznej edycji Konkursu Fundacji Grey House.
I Nagrodę i 5000 złotych otrzymuje…..
PRZEMYSŁAW BRANAS!
Jury nagrodziło jego prace (mając na uwadze także te nie pokazane na wystawie) za ich egzystencjalny charakter, umiejętność doboru materiałów (także na poziomie symbolicznym), śmiałe ogrywanie ich kruchości i absurdalności względem czasu, popedów i lęków, oraz za poczucie humoru (cyt. za St. Rukszą). Za najlepszą pracę obecną na wystawie Jury uznało "Maskę" Norberta Delmana, nagradzając świeżość tej pracy i jej aktualność - przede wszystkim w kontekście bieżących wydarzeń politycznych. Za kapitalny dobór prac na wystawę Jury dziękuje Piotrowi Sikorze, który stworzył spójną i przekonującą narrację.
![]() |
![]() |
fot. 1: Przemysław Branas "Maska erekcyjna", aut.: Grzegorz Mart
fot. 2: Norbert Delman "Maska", aut.: Grzegorz Mart
czytaj więcej
Godziny otwarcia WALKI O OGIEŃ w okresie świątecznym 2015-12-17
Walka o ogień 2015-11-18
Walka o ogień
5 XII 2015 - 8 I 2016
Wystawa finalistów V edycji Konkursu Fundacji Grey House
4 grudnia 2015, 18:00 - Spotkanie z finalistami
4 grudnia 2015, 20:00 - Otwarcie
W czasie chłodnego formalizmu potrzebny jest żywioł, co rozpali umysły i poniesie zarzewie sztuki daleko poza jej granice! Przyszła zima. Powiało estetycznym chłodem i zmroziło do szpiku kości część sceny artystycznej. Formalizm bywa jednak niezmiernie nudny; tym bardziej, że gdzieś pod warstwą gęsiej skórki tli się potrzeba działań, które wyjdą poza zgrabne abstrakcyjne kompozycje, ocierając się o żar schowany pod zastygłą powierzchnią lawy. Potrzeba żywiołu!
Tegoroczne rozdanie zaproponowane przez jury konkursu Fundacji Grey House to piątka twórców, którym zdecydowanie bliżej do błota, tchnienia lasu i neotribalistycznych masek niż do chropowatych powierzchni lodowców i gładkich niefiguratywnych płócien. Za każdym z prezentowanych artystów stoi strategia angażująca z taką intensywnością temat, jak opisujący go język form. W oziębłej atmosferze współzawodnictwa przyjdzie im konkurować o, nomen omen, egzotyczną palmę pierwszeństwa.
Finaliści: Przemysław Branas, Norbert Delman, Adam Laska, Krzysztof Maniak, Justyna Orłowska
Jury: Adam Mazur, Małgorzata Mleczko, Ewa Łączyńska–Widz, Łukasz Ronduda, Stanisław Ruksza oraz prezes Fundacji – Krystyna Axmann
Kurator: Piotr Sikora
Koordynacja: Robert Domżalski
Oprawa wizualna: Kaja Gliwa
Organizator:

Patronat:
Dominik Ritszel i Krzysztof Sokół 2015-11-12
13-29.11.2015
Wernisaż: 13.11.15 (piątek) o 19:00

Sztuka przerażania rządzi się swoimi prawami, a logika horroru zobowiązuje, by iść ostrożnie. Po skrzypiącej podłodze. W kierunku wątłego światła i niepokojących chrząknięć dochodzących spod odrapanych drzwi. Pół przymkniętych drzwi na końcu długiego korytarza. Gdy usłyszymy kroki, wracając nocą przez opustoszałe wielkie miasto, nerwowo spoglądamy przez ramię, gdy stają się coraz głośniejsze. Może wbrew instynktowi samozachowawczemu, ale za to ku nieprzyzwoitej uciesze widza.
Krzysztof Sokół przy pomocy precyzyjnie dobranych i rozmieszczonych dźwięków buduje wnętrze mieszkania i kusi akustycznym widmem pokoju - jak XIX-wieczna fantasmagoria kusiła siedzących w napięciu widzów widmem upiora, mającego wyłonić się z dymu. Interaktywna instalacja miesza dyskomfort wtargnięcia w intymną przestrzeń cudzego domu z wojerystyczną przyjemnością próby jej podglądania. To, czy jesteśmy (albo chcemy być) obserwatorem, niewinną ofiarą albo perwersyjnym włamywaczem, pozostaje zależne od nas.
Dominik Ritszel oferuje z kolei miejskie kino grozy, gdzie przy pomocy zimnych, precyzyjnych ujęć narasta artykułowana dźwiękiem atmosfera zagrożenia. Nie ma bohaterów i nie ma intrygi. Są jedynie trzaski, skrobnięcia i szumy niemal pustego miasta; wszystkie znane, jednak wszechogarniające i wyostrzone poza biologiczne granice ludzkiej percepcji - zwiastują zagrożenie kryjące się wewnątrz przestrzeni zdehumanizowanej i opustoszałej metropolii. Nie ma jednak smutnych dziewczynek z długimi włosami; nie ma krwi zaschłej wiele lat wcześniej na asfalcie parkingu, pokrywającym stary indiański cmentarz; nie ma upiorów-pracowników korporacji potępionych po niewykonaniu targetu przed (dosłownym) deadlinem. Niepokój rosnący w nieskończoność, bez kulminacji i bez spełnienia.
Ritszel i Sokół prezentują w efekcie dwie uzupełniające się realizacje – nie tylko pod względem komplementarnej narracji. Obie egzaminują warunki tego, co straszne. Obie też prezentują podobne, popularne ostatnio, myślenie o kluczowej roli dźwięku w kształtowaniu przestrzeni i jej postrzeganiu. Dochodzimy do momentu, w którym właściwym dziełem sztuki nie jest, w bardzo radykalnym tego określenia rozumieniu, ani obiekt, ani wideo, a po prostu ukształtowana akustycznie przestrzeń, której percepcja jest możliwa jedynie z jej własnego wnętrza. "Pogłos" to jednak w dużej mierze niezła rozrywka.
Jan Piotr Cieślak, kurator
Dominik Ritszel - absolwent wydziału grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach; w swoich pracach wykorzystuje głównie wideo, w których sięga często do pustego pejzażu, anonimowej przestrzeni, bohatera działającego bezcelowo; laureat III edycji konkursu Fundacji Grey House, Biennale Sztuki Młodych Rybie Oko 8 oraz Talentów Trójki.
Krzysztof Sokół - muzyk i realizator dźwięku, zajmuje się post-produkcją filmową, felietonista artzina RWA, współautor książki „Fluxus, Narracje, estetyki, geografie”, członek artystyczno-reasercherskie
Jan Piotr Cieślak - historyk sztuki, laureat nagrody im. Mariana Sokołowskiego za pracę "Architektura dźwięku"; obecnie doktorant w Instytucie Historii Sztuki UJ zajmujący się relacją teorii architektury i sound artu.
Wystawie patronują:
Radio Kraków, Rita Baum, Fragile, Lounge, Kunszt
Współpraca:
Time Studio
Koordynacja:
Robert Domżalski
Specjalne podziękowania:
Kinga Burek, Oscar Czasak, Marek Głowa, Piotr Legerski, Marta Lisok, Janusz Orlik, Anna Płonka, Angelika Rzepka, Thomas Skatulla, Radosław Sokół, Grzegorz Smyła
Wystawa jest częścią nagrody dla Laureata III edycji Konkursu Fundacji Grey House.
czytaj więcej
Znamy już wyniki I etapu Konkursu FGH! 2015-09-17
Niezmiernie nam miło nam ogłosić, iż szacowne gremium Jury tegorocznej V edycji Konkursu Fundacji Grey House tj. Adam Mazur, Małgorzata Mleczko, Ewa Łączyńska –Widz, Łukasz Ronduda, Stanisław Ruksza oraz prezes Fundacji – Krystyna Axmann w dn. 17 wrzesnia br. dokonało wyboru laureatów I etapu!!
W finale Konkursu znaleźli się (porządek alfabetyczny):
• Przemysław Branas
• Norbert Delman
• Adam Laska
• Krzysztof Maniak
• Justyna Orłowska
Laureatom serdecznie gratulujemy, Jurorom dziękujemy, a na wystawę Finalistów zapraszamy wszystkich już 4 grudnia!
czytaj więcej
« poprzednia | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | następna »




.jpg)
.jpg)
