/home/klient.dhosting.pl/greyhouse/szarakamienica.pl/public_html
Aktualności
Wystawa "Melodramat. Olga Dymitrowska" 2026-10-08

Hakim Bey nazwał imprezę „republiką zaspokojonych pragnień”, podczas której krystalizuje się jednorazowa wspólnota dążąca do realizacji wspólnego celu. Wszystko wydarza się „tu i teraz”, tworząc mistyczną atmosferę, w której wydaje się, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ta pozaczasowa wolność staje się rodzajem tymczasowej strefy autonomicznej, a o jej klimat walczą współcześni kapłani celebracji stojący za konsolą.
Co zostaje po imprezie? Między innymi małe relikwie: zgniecione chusteczki, etykiety zrywane z zimnych butelek piwa, drobne przedmioty pozostawione gdzieś pomiędzy jednym tańcem a drugim. Artefakty pochodzą z przeszłości, jeszcze z momentu, w którym nie było wiadomo, co zrobić z rękami. Są jednak dowodem na to, że impreza się odbyła.

„Melodramat” to zapis wspomnień z nieprzespanych nocy, kiedy czas przyspieszał, a ciało nie nadążało za głową. To kolorowe pocztówki przedstawiające szerzącą się epidemię znieczulania rzeczywistości. Dekadencja pełną parą. Obrazy układają się w szczery zapis osobistych doświadczeń i przeżyć Dymitrowskiej, scen, które mimo wszystko chce się pamiętać. Jedne są zabawne, inne upokarzające. To notatka o stylu życia, który zakończył się kilkoma upadkami, poprzedzonymi długotrwałym spadaniem.

W swoich obrazach Dymitrowska uwypukla to, co najbardziej przyciąga ją w danej scenie. Obraz zapisany początkowo na fotografii zyskuje nową rangę, stając się wizerunkiem na płótnie. Tym samym przywołane wspomnienie zostaje podniesione do rangi czegoś ważnego, z czym trzeba się liczyć. Mocne cienie, rozmyte twarze, barokowe gesty i nawiązania do kompozycji biblijnych budują charakterystyczny język prac artystki.
Obrazy w połączeniu z dobraną do nich muzyką, zapisaną w śpiewniku, przywołują wspomnienia przechowywane w głowie. Pojawiają się pod wpływem chwili, kiedy akurat nie razi światło. Nie tylko u osób widniejących na obrazach. Ruch zapisuje się w ciele. Czasami wystarczy zanucić piosenkę, aby powróciły przytłumione sceny z wieczoru sprzed kilku lat. Na chwilę odchodzimy od teraźniejszości. „Melodramat” to silne uczucia, patos i zabawa. To doświadczenie, w którym liczy się tylko „tu i teraz”, które w tej chwili staje się wieczne. Zamykasz oczy, a muzyka leci dalej.